Dubler: Krzysztof Rogacewicz

Taper: Paweł Sikora

Znane i lubiane postaci ze światowego kina: Marlena Dietrich, Pola Negri, Marylin Monroe, Humphrey Bogart, Charlie Chaplin i inni.
Jeden Dubler i kilkanaście największych filmowych postaci.
Poważne postaci w niepoważnych sytuacjach.
Wszystko z przymrużeniem oka.

„Bohaterem spektaklu jest Dubler  przezabawny Krzysztof Rogacewicz, który nie ma żadnych kompleksów i podejmuje się niezwykle karkołomnych zadań. Dzięki niemu na scenie możemy zobaczyć nie tylko najsłynniejszego amanta kina niemego Rudolpha Valentino, tancerza wszechczasów Freda Astaira czy nostalgicznego Hamphreya Bogarta.”

„Zabawne scenki śmieszą dowcipem opartym na pure-nonsensowych pomysłach. Błękitny Anioł wykluwa się z męskiego smokingu i prezentuje nam to, co najpiękniejsze: nogi okryte kabaretkami. Groteskowym komentarzem tego iście kobiecego atrybutu jest pokryta kilkudniowym zarostem twarz aktora. Uroczy Fred Astair pilotuje samolot w sposób niezwykle fachowy i równocześnie nieco perwersyjny.”

Spektakl rozpoczyna gwiazda największej wielkości  Marlena Dietrich a kończy uosobienie seksu  Marylin Monroe. W klimat przedstawienia wprowadza widzów scenografia  niezwykle prosta w formie i wymowna. Czarno-białe postacie-planszety autorstwa Bogumiły Twardowskiej-Rogacewicz wyglądają jak figury wycięte z taśmy filmowej. Uzupełniają je staroświecka latarnia uliczna i celuloidowy zwój, z którego wynurza się, jak w prawdziwym starym kinie, Taper.

„W finale na scenę wkracza słynna seksbomba Marylin Monroe w niemniej słynnej białej sukience i przekonuje, że brylanty są najlepszymi przyjaciółmi dziewczyny. W swym działaniu przypomina groteskowego Kopciuszka, który chyba wcale nie pójdzie na bal, bo wróżka wyczarowała jej za ciasne pantofelki. Ale to już całkiem inna bajka… Nie sposób opisywać wszystkich bohaterów wieczoru, warto jednak podkreślić, że każdy z nich jest wyjątkowy i niepowtarzalny i każdego wykreował ten sam Krzysztof Rogacewicz, który nie tylko jest dobrym aktorem, ale również świetnie śpiewa.”

Gazeta Wyborcza- Dorota Szemro-Aleksandrowicz

Scroll Up